• Wpisów:10
  • Średnio co: 193 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 14:09
  • Licznik odwiedzin:5 938 / 2125 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wszędzie robi się głośno o kremach typu BB.

Dziś zobaczyłam, że firma Maybelline wprowadziła na rynek swoje pięć groszy w tej kwestii. Natknęłam się też na reklamę bb od Isa Dory, Clinique, Cover Girl i innych firm kosmetycznych. Tylko pojawia mi się w głowie od razu pytanie czy to to samo co proponują nam firmy z dalekiego wschodu, gdzie wszystko się zaczęło? Hmmm raczej nie... Więc może lepiej nie kupować kremu tonującego (bo tak wydaje mi się należy traktować te specyfiki od dużych koncernów kosmetycznych)i oczekiwać rezultatów jak po używaniu kremu bb?!
  • awatar kocieoko: BB z garniera jest niezły :)
  • awatar Candy P.: Ja kremy tonujące zaczęłam uzywać zanim był wielki bum na nie. Bardzo sobie chwalę tego typu kosmetyk :)
  • awatar .Gracja.: @Legally Blonde ♥: Garniera BB cream Polski jest CUDOWNY! (mieszana/tlusta cera)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Będąc dziś w Rossmannie w G. Krakowskiej moim oczom ukazało się stoisko z limitowanką z ESSENCE! Co prawda była ona mocno przebrana, ale to miłe zaskoczenie, bo skoro limitowanka była to może i całą szafę wstawią do swojego asortymentu co myślę spowodowało by jeszcze większe obroty w tym sklepie (a są one i tak nie małe). Wiele dziewczyn narzeka, że nie ma Natury w swoim mieście tylko Rossmanna, więc byłby to miły ukłon ze strony firmy Essence w kierunku swoich klientów. W końcu chodzi im o sprzedaż a gdzie nie będzie wyników jak nie w największej sieci drogerii w Polsce. Dlatego apel do Essence: Zwiększcie dystrybucję a na bank wam się to opłaci
  • awatar Flamingo: Już kilkakrotnie Rossmann miał te stoiska z limitowankami, ale szafy nie będzie. Szafy znajdziesz w Naturach i Aster
  • awatar Luksusowy menel ♥: super blog :3 *ZAOBSERWUJ MÓJ BLOG + zostaw komentarz* - dziękuję : *
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jakieś 2 dni temu moim oczom ukazało się wolnostojące stanowisko firmy kosmetycznej Paese (obok Reserved). Asortyment jest spory, pani ekspedientka bardzo miła i uczynna, chętna do pomocy w razie wątpliwości np: z doborem odpowiedniego koloru podkładu

Ceny nie są podane przy produktach co jest trochę dziwne ale zapytałam o ceny cieni do powiek i oscylują one w granicach 10-15zł więc chyba nie najgorzej. Co prawda ja preferuję matowe ale pasjonatki bardziej migotliwych cieni będą zadowolone.
Można zakupić ponadto pomadki, podkłady, lakiery do paznokci, konturówki, tusze do rzęs, bazy itd itp... Generalnie wszystko to co będzie potrzebne każdej kobiecie do wykonania kompletnego makijażu twarzy Raz, jakieś 5 lat temu miałam podkład tej firmy ale kolor był dużo za ciemny a był to kolor najjaśniejszy, więc oddałam go mamie. I właśnie tu jest pies pogrzebany, gdyż dziś patrząc na podkład skierowany do cery tłustej,który ma matować i solidnie kryć nie byłam w stanie wybrać sobie koloru, gdyż najjaśniejszy 202 bodajże był baaaaaaaaaaardzo ciemny i nie wiem ile bym się musiała smażyć na słońcu żeby uzyskać odcień skóry, który pozwolił by mi na używanie tego właśnie podkładu. Tak więc odeszłam z niczym ale może jeszcze się zakręcę obok tego stoiska, bo wydaje mi się, że oferta może być interesująca
 

 
Aaaaaaaaaaaaaa pierwszy trening z Ewą zakończony jestem z siebie dumna ale było ciężko
  • awatar abada: Ja staram się regularnie, już nie mam zakwasów i czuję, że może mi się uda osiągnąć zamierzone cele ;)
  • awatar Nimfy: też trenuję od czasu do czasu z ewa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Mam wiadomość dla wszystkich tych, którzy kochają lakiery Essie ale z racji tego że w naszym boskim Douglasie kosztują one 49 zł nie mogą się cieszyć nowymi kolorami tak często jak by chciały.
Otóż Moje Drogie w SuperPharm w Galerii Kazimierz w Krakowie stanęła szafa z dużym wyborem kolorów lakierów właśnie firmy Essie. Cena jest niższa niż podawana wyżej, gdyż jest to 34.99 więc zawsze trochę kasiory zostaje w portfelu A znając promocje, które się trafiają w Superpharmie to może czasem uda się zdobyć essiaki jeszcze taniej teraz np kupując lakier dostajemy pilniczek także fajnie >
 

 
Zawitałam do Bonarki w Krakowie w celu przejrzenia zawartości sklepów z sukienkami, gdyż szukam czegoś odpowiedniego na wesele za miesiąc.
Wchodząc zaskoczył mnie widok stoiska wolnostojącego tuż przy wejściu przy empiku. Oczy mi się zaświeciły, bo moim oczom ukazały się kosmetyki firmy FLORMAR!!!
Myślałam, że są to dość drogie a tu miła niespodzianka
Kolorów jest tyle, że można dostać oczopląsu Pomadki kosztują około 16 złotych, mają różne wykończenia i są w bardzo modnych kolorach, konsystencja jak masełko ale z racji tego że mam bana na pomadki to nie kupiłam ale chyba się skuszę kiedyś na piękny odcień brzoskwini
Lakiery, są po 19.90 i kolorów jest multum, nie spotkałam się nigdy z nimi więc nic nie mogę powiedzieć o ich trwałości czy konsystencji, ale kolor dla siebie znajdzie nawet najbardziej wybredna babeczka.
Są jeszcze w asortymencie tuszę do rzęs, pudry prasowane, terakoty, podkłady płynne i masa cieni do powiek ale wybaczcie cen nie pamiętam dokładnie a nie chce skłamać. Jednakże wydaje mi się, że to chyba jedyne miejsce w Krakowie gdzie jest stacjonarne stoisko tej firmy, myśle, że warto się skusić.
Ekspedientka, która prowadzi sprzedaż jest szalenie miła i na dodatek dobrze zna się na tym co sprzedaje, więc potrafi na prawdę dobrze doradzić
Ale mają tam jeszcze jedną rzecz koło której nie mogłam przejść obojętnie, mowa tutaj o pędzlach HAKURO Ja kupiłam H24 do różu, pani pomogła mi w doborze włosia i wiem, że wrócę do niej po jakieś cudo do blendowania cieni. Ja nie lubię zakupów przez internet więc dla mnie opcja kupienia pędzla po uprzednim dotknięciu i obejrzeniu go z każdej strony jest fantastyczną sprawą. Myślę, że to idealne rozwiązanie dla takich niedowiarków jak ja .

Polecam odwiedzić Bonarkę, bo Flormar ma ciekawą ofertę a ceny nie są specjalnie wygórowane.
A jeśli nawet ceny nas nie zachęcą to nacieszymy oko miliardem kolorów. haha

Ponadto zauważyłam stoisko polskiej firmy JOKO, ale nie miałam już czasu zatrzymać się na dłużej, żeby zobaczyć co oni tam dokładnie mają, ale wiem, że nadrobię zaległości. Joko mnie intryguje cieniami i lakierami a ciężko je czasem dostać więc to też miło z ich strony, że postawili coś takiego w dużym centrum handlowym, bo ułatwiają dostęp, do fajnych, tanich kosmetyków

Generalnie rzecz ujmując Kraków zaprasza na zakupy
 

 
Chciałabym się podzielić moją pasją, otóż uwielbiam fotografię. Oczywiście nie jestem profesjonalistą tylko amatorem, ale jest to moje hobby i wyzwala to we mnie pokłady pozytywnej energii. Najbardziej lubię fotografować krajobrazy, przyrodę oraz architekturę. Nie za bardzo potrafię współpracować z ludzkimi modelami, martwa natura jest dla mnie o wiele bardziej inspirująca

Jeśli ktokolwiek chciałby zobaczyć moje zdjęcia to zapraszam: http://www.panoramio.com/user/5025008.

Podkreślam, jestem totalnym laikiem, więc proszę o wyrozumiałość
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Dziś recenzja produktu, który jak w tytule, albo kochasz albo nienawidzisz, czyli Revlon Colorstay.
To już moje drugie podejście do tego podkładu, na zimę potrzebuję dość mocnego krycia bo moja skóra jest hmmm dość problemowa. Jakieś 2 lata temu miałam wersję do cery tłustej i mieszanej ale wysuszał mnie niemiłosiernie, więc w tym roku postanowiłam zakupić colorstay do skóry suchej i normalnej.
Z reguły ma być to podkład o dobry stopniu krycia, wytrzymały i w ogóle ideał dla tych, którzy wymagają nieskazitelnej cery przez cały dzień. Dałam się nabrać reklamie i przeuroczej pani w Douglasie. Ale po kolei.
Ogromny plus szczególnie za kolorystykę, bo nawet dla bladolicych coś się znajdzie, tyle że jest małe ALE. Ja posiadam kolor Buff czyli nr 150, choć nie wpada w jakieś różowe czy pomarańczowe tony to na mojej skórze wygląda po prostu sztucznie, nie wiem czemu ale daje dziwny efekt na twarzy, pomimo że kolor jest niemal idealnie dobrany jak dla mnie(zaznaczam, że jestem mega blada, a po wizytach u dermatologa na kwasach to już całkiem córką młynarza się stałam). Kolor dziwny więc pierwszy minus.
Drugi minus za opakowanie, brak pompki potrafi doprowadzić do szału, dużo produktu się marnuje i jest to po prostu niewygodne.
Trzeci zarzut to krycie, oceniłabym jej jako średnie, na pewno nie jest to podkład dobrze kryjący. Porównałabym jej do krycia L'oreal True match. Za to pięknie podkreśla, każdą suchą skórkę tak że widać ja z kilometra
Czwarty minus to konsystencja. Mazidło rozprowadza się bardzo tępo, trzeba działać szybko bo zastyga. Ale to bym jeszcze przeżyła, najgorsze sprawa to SMUGI! Nakładam podkład palcami i nigdy z żadnym produktem nie działo mi się to co z tym ustrojstwem. Koszmar.
Kolejny i chyba ostatni minus to cena, zupełnie nie adekwatna to jakości, 65zł to o przynajmniej 35zł za dużo.

Jedyny plus jaki dostrzegam to długotrwałość, bo faktycznie trzyma się na mojej tłustej skórze około 8h.

Reasumując nie polecam, choć wiem, że wiele osób go sobie chwali to ja jednak nie należę do grona entuzjastów tego produktu. Miałam dwa podejścia i uwierzcie, że do trzeciego już nie dojdzie>

Pozdrawiam
  • awatar urodowapasjonatka: ale zmieniłam o nim zdanie,nie wiem czy mnie nie zapychał...jednak z podkulonym ogonem wrócę do astora perfect stay,jak dotąd dla mnie najlepszy :)
  • awatar Andzia77: uwielbiam :)
  • awatar abada: @SzalonaWredotka:Hura czyli nie jestem osamotniona w tym przekonaniu, a już myślałam, że się nie znam i wybrzydzam na cud kosmetyczny jakim dla wielu jest ten podkład;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Dowiedziałam się o nim od **NieAnonimowejKosmetoHoliczce** oraz od youtubowej Florence Beauty. Choć cena nie za bardzo zachęca do zakupu, to postanowiłam go mieć. Dostałam go w prezencie bożonardzeniowym od siostry i od razu po otwarciu wiedziałam, że za sam zapach już go kocham.
Dokładnie przekopałam internet, żeby móc wycisnąć z tego produktu jak najwięcej korzyści dla siebie.


Zacznijmy od działania na włosy oraz skórę głowy:
Jako maska sprawdza się wręcz fenomenalnie, z resztą w trakcie pisania tego postu siedzę z głową owiniętą folią spożywczą i wełnianej czapce, ja staram się przed myciem głowy raz albo dwa razy w tygodniu wetrzeć w suche włosy i skórę głowy niewielką ilość oleju i zostawić maskę na co najmniej 2 godziny, po czym myję włosy szamponem firmy fitomed.

Efekt: błyszczące, bardziej odżywione i elastyczne włosy. Nie zauważam negatywnych skutków wcierania oleju w skórę głowy a nawet mogę stwierdzić, że sam olej ma działanie bardzo kojące dla skalpu.

Twarz: Mam skórę bardzo problematyczną, borykam sie od paru dobrych lat z trądzikiem i staram się uważać na to co nakładam na twarz bo boję się wysypu i zapchania. W ulotce z Mydlarni jak i na forach internetowych wyczytałam, że ów olej można śmiało nakładać na twarz bez obawy o jakieś nieprzyjemne powikłania. Z racji tego, że byłam akurat po zabiegu dermatologicznym i moja skóra twarzy domagała się nawilżenia postanowiłam, że spróbuje. Bałam się ale po tak wielu pochlebnych opiniach zrobiłam swoje. I to była absolutnie dobra decyzja. Odrobina oleju to ogromny zastrzyk odżywienia i nawilżenia dla skóry, nie ma żadnego zapchania, a wszelka nadwrażliwość po zabiegu minęła jak ręką odjął. Widziałam że moja skóra regeneruję się i wygląda po prostu lepiej. Skóra mocno się świeci po użyciu oleju więc proponuję zainteresowanym stosowanie na noc lub w momencie gdy nie musimy się specjalnie nikomu pokazywać

I moje ostanie zastosowanie czyli ciało: nakładałam olej tylko na łydki, żeby je nawilżyć i stwierdzam, że i w tym przypadku się nie zawiodłam. Polecam również dla osób borykających się z wrastającymi włoskami po depilacji, bo olej ładnie koi wszystkie zaczerwienienia i ranki.

A dodatkowym plusem jest obłędny zapach
Minusów nie zauważam, no może oprócz ceny. Podsumowując kosmetyk godny polecenia, ma on jeszcze więcej zastosowań niż te które ja wymieniłam ale na razie przetestowałam tylko te>
  • awatar abada: 39 zł ale kupowałam w grudniu więc nie mam 100% pewności:)
  • awatar cherryberry84: a ile u Fraciszka kosztuje? ja mam olej kokosowy ze zrobsobiekrem i cena ok 10zl. i też jest świetny :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
A w sumie co mi szkodzi
Mój pierwszy wpis będzie dotyczył drażliwej sprawy jakim jest ŁUPIEŻ. Złoczyńca jakich mało, nie chce się odczepić i uwielbia doprowadzać do szału.

U mnie cała akcja zaczęła się jakiś rok temu od wychwalanej pod niebiosa maski Biovax, po zużyciu około połowy opakowania zaczęłam zauważać, że coraz bardziej swędzi mnie skóra głowy ale początkowo nie wiązałam tego z tą maską. Potem było jescze gorzej dostałam łupieżu tłustego i świądu, który nie dawał żyć Mądra ja wywaliłam w kosmos Biovax i kupiłam różne szampony na łupież najpierw drogeryjne potem apteczne. Efekt jednak cały czas był taki sam, niezależnie od ceny, firmy czy składu szamponu, pomagało na 3-4 tygodnie a potem powtórka z rozrywki.
Końcem końców poszłam w grudniu ubiegłego roku do dermatologa i powiedziałam o moim problemie, zlecono mi badanie mikrobiologiczne skóry głowy. I co, liczyłam że dowiem się co atakuje mi głowę, może grzyb, bakteria albo inne cholerstwo. A tu nic! Totalnie nic nie stwierdzono. Pani dermatolog załamała ręce i powiedziała że trzeba wrócić do korzeni i spróbować sposobu naszych babć. Mowa o płukance z cytryny. Pół cytryny i pół szklanki przegotowanej ciepłej wody uratowało mi życie, choć byłam sceptykiem. Raz albo dwa razy w tygodniu robię płukankę i śmiało mogę zauważyć różnicę, może nic odkrywczego, ale okazuje się, że powrót do natury w czasach gdzie wszystko jest napakowane chemią może okazać się zbawienne


Ufff koniec mojego wywodu, mam nadzieję że komuś ten wpis pomoże, a jeśli macie ochotę to może podzielicie się swoimi metodami walki z ŁUPIEŻCĄ
POZDROWIENIA>
  • awatar abada: Ja stosuję moja kurację cytrynową już jakiś miesiąc i jest kolosalna różnica;)
  • awatar happyMondayMorning: mam podobnie, cala chemia dziala na mnie tragicznie dlatego uzywam tylko szampanow dla dzieci i jest w miare ok, ale sama twarda woda powoduje podraznienia i łupież:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›